Inny nie znaczy gorszy
Źródło: pixabay.pl, Nika_Akin

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat, który od dłuższego czasu nie daje mi spokoju.
Ku mojemu przerażeniu, ostatnio coraz częściej stykam się z nagonką na inność. I to nie tylko pod względem jakichkolwiek poglądów, rasy, czy orientacji seksualnej, ale również z tą szeroko rozumianą. Taką, która dotyczy tych zwykłych, codziennych spraw, czy życia osobistego innych. Bo, wbrew pozorom, jest ona obecna wszędzie i dotyka wielu ludzi.

I smutne jest to, jak łatwo przychodzi nam ocenianie, czy osądzanie innych. Tylko dlatego, że robią coś inaczej niż my, że są inni niż my, że chcą czegoś innego niż my.
A przecież nikt z nas nie lubi być oceniany, czy oczerniany. Dlaczego więc robimy to innym? Dlaczego tak łatwo jest wrzucić wszystkich do jednego worka?

Zawsze się zastanawiam, z czego to wynika?

Czy jest to wyraz frustracji? Braku poczucia własnej wartości? A może niskiej samooceny? A może tacy ludzie są po prostu nieszczęśliwi? Może czują się niedocenieni, niezauważeni? Może zazdroszczą innym? A może to swego rodzaju odwet za to, że sami zostali skrzywdzeni?

Bo niestety bardzo często robią to osoby, które same stały się ofiarami takiego oceniania, spotkały się z szeroko rozumianym hejtem, czy dotknęła je jakaś niesprawiedliwość.
I to jest w tym wszystkim najciekawsze, że wiedząc, jak się czuje osoba skrzywdzona, robią drugiemu, co im niemiłe.
Tylko dlatego, że ten ktoś jest inny …

Inny nie znaczy gorszy
Źródło: pixabay.pl, Free-Photos

A potem idzie to jak fala, bo zaraz znajdzie się cała rzesza tych, którzy im przyklasną. Takich, którzy zamiast zastanowić się, czy czasem ta osoba nie krzywdzi drugiego człowieka, krzyczą „tak, masz rację” i nakręcają tę spiralę nienawiści. Bo przecież to nie hejt, to stwierdzenie faktu. Przecież tak właśnie jest, oni tacy są, to robią, takie są realia.

Tylko skąd ta pewność?

Przecież każdy z nas jest inny.

Każdy ma inną historię, inne priorytety. Każdy z nas mierzy się ze swoimi lękami, kompleksami, czy innymi problemami. Więc czy mamy prawo oceniać?
A może my się tej inności boimy? Bo przecież ten ktoś może być od nas lepszy. Tylko znowu się pytam, w czym?

Czy nie przyszło Ci do głowy, że ten ktoś ma uczucia? Że też ma swoje kompleksy, być może skrywane przez lata i Twoje słowa mogą mu wyrządzić krzywdę?
Nigdy nie wiesz, co kryje się za działaniami danej osoby, co przeszedł w życiu i czego doświadczył. Nie wiesz, jakie motywy nim kierują, z czym musi się mierzyć na co dzień. Nie wiesz, jaką walkę musi toczyć codziennie ze światem, ze sobą, z innymi ludźmi.

Inny nie znaczy gorszy
Źródło: pixabay.pl, Counselling

A gdyby to był ktoś Tobie bliski? Czy też umiałbyś go tak surowo ocenić? Czy wytknąłbyś jej lub jemu to, co robi, z kim się spotyka, jak żyje?

Dlaczego tak łatwo jest oceniać, a tak trudno zdobyć się na empatię?

Na wczucie się w sytuację tej drugiej osoby. Przeczytałam kiedyś takie mądre słowa:

Zanim osądzisz mnie i moje życie, włóż moje buty, przejdź ścieżki życia, które ja przeszłam, przeżyj moje bóle, smutki i cierpienia. Wytrwaj tyle, ile ja wytrwałam, upadnij tam, gdzie ja upadłam i podnieś się tak samo, jak ja się podniosłam. Kiedy już naprawdę poznasz moją historię, będziesz miał prawo, żeby oceniać mnie i moje życie.

Wielu by się to przydało…

Ale czy naprawdę potrzebujemy umniejszyć innym, żeby podbudować własnego ego lub żeby poczuć się lepszym? Od kogo i od czego? Czy naprawdę nie mamy lepszego zajęcia, niż wbijanie innym szpilek?
Bo skoro ja robię to, czy tamto, albo nie robię tego czy tamtego, to czy naprawdę jestem lepsza/lepszy od nich? A jeśli tak, to w czym i w jaki sposób? Czy naprawdę inny, znaczy gorszy?

Żyj swoim życiem
Źródło: pixabay.pl, Photocurry

A może lepiej zająć się swoim życiem?

Zadbać o swój rozwój i stawać się jeszcze lepszym w tym, co robimy? Nie lepszym od innych, a lepszą wersją siebie. Po co konkurować z innymi, skoro każdy z nas jest inny? Konkuruj ze sobą.

Być może umniejszenie innym i pokazanie, jaka to ja jestem wspaniała, czy jaki to ja jestem mądry, sprawi, że na chwilę poczujemy się lepiej. Ale czy może sprawić, że będziemy lepszymi ludźmi?

Pomyśl o tym, zanim następnym razem dasz się porwać fali hejtu…

A jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie?
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania i Waszych przemyśleń.