Abercrombie & Fitch Fierce – kwintesencja męskości

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Abercrombie & Fitch Fierce kolejnego męskiego zapachu, który totalnie podbił nasze serca. Zaczęło się od próbki, którą zamówiliśmy na Notino.pl, ponieważ byliśmy go bardzo ciekawi. Nie wiem czy wiecie, ale właśnie zapachem Fierce, pachną męskie ubrania kupowane w sklepach Abercrombie & Fitch 😉

Kiedy pierwszy raz powąchałam te perfumy, po prostu przepadłam. I tak, zrodził się pomysł na prezent urodzinowy dla mojego Mężczyzny, który chciałabym Wam przybliżyć 🙂

Abercrombie & Fitch Fierce – flakon

Abercrombie & Fitch Fierce


Drzewno-aromatyczne perfumy dla mężczyzn, wydane w 2002 roku. Twórcami ich kompozycji zapachowej, są Christophe Laudamie i Bruno Jovanovic. Zapach jest celebracją męskiej muskulatury, przez co ma być idealny dla aktywnych mężczyzn.

Nuty zapachowe:
głowa: petitgrain, kardamon, cytryna, pomarańcza, jodła i nuty morskie
serce: jaśmin, rozmaryn, róża, konwalia i szałwia
baza: wetyweria, piżmo, mech dębowy, brazylijskie drzewo różane i drzewo sandałowe


Abercrombie & Fitch Fierce – pudełko

Zacznijmy jak zawsze od kwestii czysto technicznych 😉

Perfumy przychodzą do nas standardowo zamknięte w pudełku. Klasyczny, elegancki kartonik, skrywa w sobie prosty, ale nowoczesny flakon, będący celebracją męskości, wyrażanej przez męską muskulaturę. Jest on bardzo solidny, wykonany z grubego i wytrzymałego szkła. Korek natomiast, imituje skórę, choć jest on wykonany z metalu, powleczonego plastikiem.

Abercrombie & Fitch Fierce

Całość prezentuje się naprawdę nieźle i mnie osobiście się podoba. Może nie jest to najładniejszy flakon męskich perfum, jaki widziałam, ale przynajmniej jest charakterystyczny 😉

Woda występuje w czterech pojemnościach – 30 ml, 50 ml, 100 ml i 200 ml. Ja zdecydowałam się na klasyczną pojemność 50 ml, której cena waha się między 300 a 400 zł, w zależności od sklepu.

Abercrombie & Fitch Fierce – zapach

Przejdźmy zatem do tego, co najważniejsze.

Abercrombie & Fitch Fierce, to zapach pobudzający, mający w sobie sporo pozytywnej energii, ale również zadziorny i zawadiacki.

Jego otwarcie jest intensywne, świeże i wyraziste. Wyczuwam w nim cytrusy i kardamon, a tuż za nimi kryje się morska świeżość, pomieszana z aromatem jodły. Akord kwiatowy jest elegancki, nienachalny, a poszczególne kwiaty nie są wyczuwalne osobno i tworzą przyjemną kompozycję, która moim zdaniem jest charakterystyczna tylko dla tego zapachu. Dopiero później do głosu dochodzą nuty drzewne, lekko ocieplone akcentami korzennymi.

Abercrombie & Fitch Fierce – flakon z tyłu

Całość jest jak dla mnie mieszanką niebanalną, czarującą, uwodzicielską i niesamowicie przyjemną dla nosa. Osobiście, mogłabym go wąchać codziennie i pewnie by mi się nie znudził 😉

Co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, to jego trwałość.

Na skórze utrzymuje się bowiem przez długie godziny, natomiast na ubraniach jest wyczuwalny nawet przez kilka dni. To chyba najtrwalszy zapach, jaki mój Mężczyzna miał kiedykolwiek.
I bardzo dobrze, bo uwielbiam kiedy nim pachnie i chciałabym, aby ten zapach trwał jak najdłużej 🙂

Jeśli chodzi o jego przeznaczenie, to moim zdaniem jest dość uniwersalny i wydaje mi się, że pasuje praktycznie do każdego stroju. Choć gdzieś tam w mojej głowie, widnieje obraz eleganckiego, zadbanego mężczyzny, szarmanckiego dżentelmena, z szelmowskim błyskiem w oku, który jest męski, seksowny, a jednocześnie czuły i opiekuńczy 😉

Abercrombie & Fitch Fierce – męski zapach


P

rzyznam szczerze, że gdybym miała wybrać jeden męski zapach, który miałby nosić mój Mężczyzna, to byłby to właśnie Fierce od Abercrombie & Fitch. Nie wiem, co on w sobie takiego ma, ale na mnie działa wręcz magnetycznie. Jestem bardzo ciekawa, jak będzie pachniał jesienią i zimą, bo wyobrażam sobie, że będzie jeszcze bardziej otulający i bardzo przyjemny dla mojego nosa 😉

Abercrombie & Fitch Fierce – kwintesencja męskości

Jestem bardzo ciekawa, czy znacie ten zapach? A może mieliście styczność z innymi zapachami tej marki? Jeśli tak, koniecznie napiszcie, który z nich warto poznać! 🙂