Trzynasty projekt denko, czyli zużycia ostatnich miesięcy cz. 2

Trzynasty projekt denko, czyli zużycia ostatnich miesięcy cz. 2Jak widzicie po tytule, dzisiaj przychodzę do Was z drugą częścią ogromnego projektu denko. Tym razem, będzie on poświęcony zdenkowanym kosmetykom do pielęgnacji twarzy oraz do makijażu.
Są to puste opakowania kolekcjonowane przeze mnie od października, więc – wbrew pozorom – zużywanie kosmetyków nie idzie mi tak szybko 😉

Zatem nie przedłużając, zapraszam Was na przegląd zdenkowanych przeze mnie kosmetyków oraz garść moich wrażeń, na temat ich stosowania 😉

Trzynasty projekt denko,
czyli zużycia ostatnich miesięcy cz.
2

Trzynasty projekt denko - Floslek BALANCE T-ZoneW minionych miesiącach, zużyłam kosmetyki marki Floslek, z serii BALANCE T-Zone.

Były to: Krem normalizujący SPF 10, Krem korygujący z kwasami AHA i PHA, Instant detox 2 w 1 Glinka myjąca oraz Gommage Peeling z kwasami AHA.
Więcej na temat tych kosmetyków, możecie przeczytać w recenzji całej serii (KLIK).

Wszystkie te kosmetyki polecam i z chęcią sięgnę po nie ponownie 🙂

W moim denku znalazło się kilka opakowań po produktach do demakijażu i oczyszczania.

W tej kategorii zdenkowałam Mleczko do demakijażu Pro-Tolerance, marki Mixa, które odczarowało mi kosmetyki tego typu. Naprawdę świetne i warte polecenia 🙂

Kolejne opakowanie mieściło w sobie Łagodny żel do mycia twarzy, Gentle Foaming Face Cleanser, marki Biotaniqe. Bardzo fajny żel micelarny, który był w dodatku bardzo wydajny. Idealnie sprawdzał się stosowany zarówno przy użyciu szczoteczki sonicznej, gąbki Konjac, jak i dłoni.

O obu tych kosmetykach pisałam więcej przy okazji wpisu o moim oczyszczaniu wieloetapowym, który znajdziecie TUTAJ.

Trzynasty projekt denko - produkty do demakijażu i oczyszczaniaZdenkowałam również Kojącą wodę różaną 3w1, marki Bielenda, którą pokazywałam w haul’u zakupowym z Rossmanna TUTAJ.

Używałam jej przede wszystkim do demakijażu, a raczej do usuwania pozostałości olejku do demakijażu, a także jako produktu do porannego oczyszczania skóry. Pod tym kątem nie mam do niej żadnych zastrzeżeń.
Natomiast u mnie nie sprawdziła się niestety jako tonik. Do wody różanej dodano sporo innych, moim zdaniem zbędnych składników, więc nazwa jest jedynie chwytem marketingowym.

Kupiłam ją z czystej ciekawości i raczej nie kupię ponownie.

Zużyłam również tonik złuszczający.

A dokładniej mówiąc Pro-Clearance Solution Aha [+], Skin Renewal Glycolic Action, marki Figs & Rouge, o którym również pisałam we wpisie dotyczącym mojego oczyszczania wieloetapowego. Bardzo fajny tonik, który delikatnie złuszczał skórę i ładne zwężał pory.

Nie wiem, czy do niego wrócę, bo jest trudno dostępny, a obecnie zastąpiłam go tonikiem marki Pixi 🙂

Trzynasty projekt denko - tonikiA skoro o tonikach mowa…

… to czym byłby projekt denko bez pustych opakowań po nich? 😉
A w minionych miesiącach zdenkowałam kilku moich ulubieńców. Wśród nich, znalazł się Rewitalizujący tonik marki Kueshi oraz dwa toniki marki Evrēe – Różany tonik do twarzy, Magic Rose oraz Hamamelisowy tonik do twarzy, Odświeżający. O tej trójce pisałam więcej przy okazji wpisu o tonikach do metody 7 SKIN TUTAJ.

Kolejne opakowania toników Evrēe już w użyciu, natomiast do toniku marki Kueshi na pewno jeszcze wrócę 🙂

Zużyłam również bardzo fajny Tonik – Esencję nawilżającą, z serii Japoński Rytuał, marki Marion, który trafił nawet do moich ulubieńców września. Kosmetyk przyjemnie odświeżał i nawilżał skórę, a w dodatku pięknie pachniał. Dzięki opakowaniu z atomizerem, bardzo wygodnie aplikowało się go na twarz.

Używałam go z przyjemnością i jeśli nadal będzie dostępny, na pewno się na niego skuszę 🙂

Zużyłam również kolejne opakowanie toniku ogórkowego marki Ziaja.

Nie będę się tutaj rozpisywać na jego temat, ponieważ gościł już w moich denkach, chociażby TUTAJ.

Bardzo go lubię i często do niego wracam, więc pewnie jeszcze nie raz u mnie zagości 😉

Na uwagę zasługuje natomiast Naturalna woda różana w spray’u, marki Beaute Marrakech, którą ja miałam w wersji Travel Size. Znalazłam ją w kwietniowym ShinyBoxie rok temu.

W odróżnieniu od różanej wody marki Bielenda, ta była w 100% naturalna. W dodatku miała świetne opakowanie, z wygodnym atomizerem, który rozpylał idealną mgiełkę i dlatego jest naprawdę warta polecenia 😉

Ogólnie bardzo lubię używać wodę różaną, ponieważ działa niesamowicie kojąco na moją skórę.

Trzynasty projekt denko - maseczki do twarzyNastępne w kolejce są puste opakowania po maseczkach.

Zużyłam kolejne opakowanie Kwasowej dermabrazji skóry marki Perfecta, z serii Sleep Mask, która trafiła do moich ulubieńców roku 2017.

Moja skóra uwielbia ten kosmetyk, dlatego wracam do niego regularnie i na pewno kolejne opakowanie niebawem u mnie zagości 🙂

Kolejne puste opakowanie mieściło w sobie Maskę na twarz, szyję i dekolt marki Perfecta, z serii Fenomen C, która trafiła do moich ulubieńców lipca 2018. Była to bardzo przyjemna maska w kremie, która pięknie nawilżała i wygładzała skórę, poprawiała jej koloryt i dodawała jej blasku.
Polubiłam się z nią bardzo i zamierzam do niej wrócić 🙂

Końcem września zdenkowałam również Dermo Defense Face Mask hiszpańskiej marki UNANI.

Trafiła ona do moich ulubieńców października 2017. Bardzo fajna i bardzo wydajna maska, o żelowej konsystencji, która nie tylko miała działanie nawilżające i kojące, ale również delikatnie oczyszczające.
Szkoda, że jest tak ciężko dostępna, bo chętnie bym do niej wróciła 🙂

Oczywiście, nie są to wszystkie maseczki, które w tym czasie zużyłam, bo produktów tego typu używam regularnie. Natomiast gdybym miała trzymać wszystkie opakowania po maskach w płachcie i tych w saszetkach, a potem je tutaj opisać, to ten post miałby 10 stron 😀

Trzynasty projekt denko - olejek, serum, booster i kwas hialuronowyPora na kosmetyki do pielęgnacji właściwej.

Z wielkim żalem żegnam się z olejkiem marki COUGAR Brazillian Papaya Facial Oil With Hyaluronic Acid. Jest to genialny kosmetyk, o którym szerzej pisałam w recenzji TUTAJ.

Nie wiem, czy można go dostać w Polsce, ale z chęcią bym kiedyś do niego wróciła 🙂

W moim denku znalazł się również Booster na dzień i na noc z serii Fenomen C, marki Perfecta. Było to kolejne opakowanie tego świetnego serum, które trafiło do moich ulubieńców 2018 roku.

Moja skóra uwielbia ten produkt, dlatego na pewno zagości on jeszcze w mojej pielęgnacji 😉

Kolejne puste opakowanie i kolejne po serum.

A dokładniej mówiąc po Bio Serum Skin Archi-Tec, Kwas hialuronowy, marki Dermo Pharma.

Całkiem przyjemny kosmetyk, natomiast nie było to nic w rodzaju wielkiego efektu WOW. Chyba spodziewałam się po nim czegoś więcej 😉
W dodatku był mało wydajny, więc raczej nie sięgnę po niego ponownie.

Podobnie jak po Hialu Pure Serum z kwasem hialuronowym, które znalazłam we wrześniowym pudełku ShinyBox.

Bo to przyjemne serum, z bardzo nieprzyjemnym opakowaniem, które przy odkręcaniu kaleczyło palce… Nie wiem, czy to mnie trafił się taki felerny egzemplarz, czy po prostu taki urok tej butelki, ale odkręcanie tego kosmetyku było naprawdę trudne.

Sam kosmetyk spisywał się bez zarzutu, jednak był mało wydajny.

Trzynasty projekt denko - kremy do twarzyKolej na kremy do twarzy.

Zużyłam krem marki MIXA Extreme NutritionBogaty krem odżywczy z olejkiem z wiesiołka, którego recenzję znajdziecie TUTAJ.

Świetny krem, który moja skóra bardzo polubiła i na pewno do niego wrócę 🙂

Drugi zdenkowany  kosmetyk marki MIXA, to Bogaty kojący krem nawilżający, z serii Pro-Tolerance. Z nim również bardzo się polubiłam. Był nieco tłusty, więc najlepiej sprawdzał się u mnie stosowany na noc lub zimą, w mroźne dni. Zapewniał skórze dawkę odżywienia oraz ukojenie.

Uważam, że jest naprawdę wart polecenia 🙂

Zużyłam również kolejne opakowanie Odżywczego kremu z olejkiem z róży, czyli sławnego już myWONDERBALM I Love Me od MIYA Cosmetics. Kosmetyk ten trafił do moich ulubieńców czerwca i ulubieńców pielęgnacyjnych 2018 roku i nadal podtrzymuję moje zdanie na jego tematu – prostu go UWIELBIAM!

Za jakiś czas, wrócę do niego na bank! 🙂

Kolejne zdenkowane kremy to kosmetyki marki Tria Krem regenerująco-nawilżający z ekstraktem z imbiru na noc oraz Krem ujędrniający z ekstraktem z imbiru na dzień. Więcej na ich temat przeczytacie TUTAJ.

Są naprawdę warte polecenia i nie wykluczam, że kiedyś sięgnę po nie ponownie 🙂

Trzynasty projekt denko - produkty do pielęgnacji ust i kremy pod oczyCzas na denka w kategorii pielęgnacja ust.

Do mojego pudełka z pustymi opakowaniami trafiło to po Ochronnym balsamie do ust Erazaban Protect. Pełną recenzję tego kosmetyku, znajdziecie TUTAJ.

Świetnie spisywał się zimą i mam nadzieję, że równie dobrze spisze się latem i już niebawem się o tym przekonam, bo następne opakowanie czeka na otwarcie 😉

Kolejne opakowanie mieściło w sobie w 100% naturalny Balsam do ust, granat marki BEE NATURAL. Trafił on do mnie w ShinyBoxie w październiku i od pierwszego użycia podbił moje serce. Miał bardzo przyjemną konsystencję, bardzo przyjemny zapach i genialne działanie.

Naprawdę gorąco Wam go polecam, tym bardziej, że ma świetny skład, a jego cena jest bardzo przystępna 🙂

Nie polecam natomiast kolejnego zdenkowanego kosmetyku.

Pop-Ball, czyli Pielęgnujący balsam do ust marki Nivea, bo o nim mowa, jakiś czas temu trafił do moich rozczarowań kosmetycznych. Czym mnie rozczarował, dowiecie się z lektury tego wpisu 😉

Nie zużyłam go do końca, ale też nie mam już do niego cierpliwości, więc tym samym się go pozbywam.

Jedno jest pewne – nigdy więcej!

Zdenkowałam również dwa kremy pod oczy.

Jednym z nim jest Clinique All About Eyes Rich, którego obszerną recenzję znajdziecie TUTAJ.

Niezmiennie jestem nim zachwycona i na pewno sięgnę po niego ponownie 🙂

Czego nie mogę powiedzieć o Antyoksydacyjnym kremie pod oczy bio, hiszpańskiej marki Feel Free. Był to kosmetyk, który znalazł się w marcowym pudełku ShinyBox rok temu. Niestety jego opakowanie przez przypadek wyrzuciłam, a ostało się jedynie pudełko 😉

Sam w sobie krem nie był zły, jednak nie do końca spełniał potrzeby mojej skóry. Myślę, że świetnie by się sprawdził u młodych osób, które nie mają większych wymagań w stosunku do kosmetyków tego typu.

Ot, taki przyjemny, leciutki przeciętniaczek, o dobrym składzie i ładnym opakowaniu z drewnianą zakrętką 😉

Trzynasty projekt denko - kosmetyki do makijażuI zostały już tylko opakowania po kosmetykach do makijażu.

Na pierwszy rzut idzie mój ulubieniec października, czyli kultowy już tusz Hypnôse od marki Lancôme. Była to miniatura, którą dostałam do przetestowania, ale zamierzam zakupić pełnowymiarowe opakowanie, ponieważ bardzo mi się podoba efekt, jaki ta maskara daje na moich rzęsach 🙂

Kolejne opakowanie mieści w sobie Tusz do rzęs pogrubiająco-nabłyszczający, marki Eveline, z serii Extension Volume, Objętość i Blask. Napisałam „mieści”, bo niestety nie udało mi się zużyć nawet połowy. Przy pierwszym upadku na podłogę, jego opakowanie pękło i odpadła część służąca do zakręcania.

Na tyle, na ile udało mi się go wypróbować mogę stwierdzić, że jest to naprawdę fajny tusz i niewykluczone, że kupię go ponownie.

Zużyłam też kolejne opakowanie Curling Pump Up Mascara, marki Lovely.

Polecałam ją we wpisie o tym, co warto kupić na promocji w Rossmannie i nadal podtrzymuję moje zdanie na jego temat. W mojej opinii, jest to jeden z najlepszych drogeryjnych tuszy do rzęs 🙂

Kilka dni temu skończył mi się również Brow Artist Xpert marki L’Oréal, czyli kredka do brwi, w odcieniu 102 Cool Blond. Więcej na jej temat możecie przeczytać TUTAJ.

Wrócę do niej na pewno, bo nie miałam do tej pory tak dobrej kredki do brwi 🙂

Po raz pierwszy w swojej przygodzie z makijażem, zdenkowałam również puder brązujący, a dokładniej mówiąc – Matt Bronzing & Contouring Powder, marki KOBO, w kolorze 308 Sahara Sand. Uwielbiam ten bronzer za to, jak pięknie wtapia się w skórę i pozwala uzyskać bardzo ładny, naturalny efekt.

Z chęcią do niego wrócę, kiedy skończą się moje obecne produkty do konturowania 😉

Na koniec zostały dwa opakowania pudrach.

Banana Loose Powder oraz Fixing Powder, marki Wibo, bo o nich mowa, to moje ulubione pudry drogeryjne. Banana służył mi przede wszystkim do utrwalania korektora pod oczami oraz bakingu. Natomiast Fixing Powder świetnie sprawdzał się do twarzy. Zresztą nadal się sprawdza, bo kolejne opakowanie już w użyciu 😉

Uffff…. Tym sposobem dobrnęliśmy do końca. Obiecuję sobie, że od teraz będę robić projekt denko nie rzadziej, niż raz na 2-3 miesiące 😀
Mam nadzieję, że mój trud nie poszedł na marne i znaleźliście tutaj coś dla siebie. Koniecznie dajcie znać, czy znacie któreś z tych produktów i jak się u Was sprawdziły 🙂