Kocie testowanie z Rekomenduj.to, czyli kampania PURINA ONE

5

kampania purina one

Miau, miau! Witajcie kochane Człowieki! 😀
Nazywamy się Marian i Hrabia, i dzisiaj przejmujemy tego bloga, ponieważ chcemy się Wam pochwalić zawartością paczki Ambasadorskiej, którą otrzymała dzisiaj nasza Mame od Rekomenduj.to.
kampania purina one - zawartość paczki
Zapewne już wiecie, że w testowanie produktów i udział w kampaniach ambasadorskich „wkręciła się” dawno temu, a każda z tych akcji jest dla niej fajną przygodą i zabawą.
Tym razem jednak, to my testujemy, a Mame otrzymała tylko zaszczytny tytuł Ambasadorki PURINA ONE i przypadnie jej w udziale rola naszego Rzecznika Prasowego 😉
Ale, jak sama mówi, nie ma co narzekać, wszak nasze zadowolenie jest najważniejsze, a jeszcze ważniejsze jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie!

kampania purina one - paczka

Mame mówi, że teraz będziemy brać udział w 3-tygodniowym wyzwaniu PURINA ONE na portalu kociarze.pl.

Na jej szczęście, my bardzo lubimy wyzwania! Gdybyśmy nie lubili, sama musiałaby testować nasze pyszne jedzonko, a to nie byłby chyba najlepszy pomysł… 😉

kampania purina one - paczka

My tu gadu, gadu, a Wy pewnie jesteście ciekawi, co takiego przygotowało dla nas Rekomenduj.to, więc do rzeczy!

Oczywiście paczka bardzo nas zainteresowała, choć niekoniecznie lubimy pozować do zdjęć i nasza Mame bardzo się na nas denerwowała, bo nie mogła zrobić ostrego zdjęcia.

Ale my tak już mamy, że ruchliwe z nas istoty i nie będziemy pozować, kiedy nie będziemy chcieli. Koniec, kropka!

kampania purina one - paczka ambasadorska

W paczce znaleźliśmy 3 torby karmy PURINA ONE:

  • Adult, dla kotów dorosłych, bogatą w kurczaka i pełne ziarna,
  • Sterilcat, dla kotów po zabiegu sterylizacji lub kastracji, bogatą w wołowinę i pszenicę
  • INDOOR, dla kotów przebywających głównie w domu, bogatą w indyka i pełne ziarna

 

kampania purina one - karma

Nie będziemy się tu rozpisywać o cudownych właściwościach tej karmy, tylko odeślemy Was TUTAJ – poczytajcie i sami przekonajcie się, jakie efekty daje zjadanie karmy PURINA ONE.

 

 

Mame dostała także całą furę makulatury, która świetnie się nadaje do zabawy, ale Ona nie pozwala, bo mówi, że to ulotki dla innych Człowieków i jej Przewodnik Ambasadorki (dobrze, że nie dołączyli psa przewodnika, bo mogłoby zrobić się gorąco!).

kampania purina one - ulotki

 

Najbardziej zauroczył ją jednak list powitalny. Biedna, nie dostała nic do testowania, to chociaż z listu się mogła ucieszyć.

 

Nie zapomniano także o naszych kocich przyjaciołach i ich Człowiekach.

Dostaliśmy próbki, którymi – jeśli zechcemy – podzielimy się z innymi. Jeszcze dogłębnie to przemyślimy, choć Mame już dziś mówiła do kogoś przez telefon, że w weekend przywiezie im próbki karmy. kampania purina one - próbki Purina ONE

No więc, koniec końców, podzielimy się tym dobrodziejstwem, bo mamy też pojemniczki do odsypania próbek karmy, więc głupio byłoby ich nie wykorzystać.

 

Karma karmą, zawartość zawartością, ale najważniejsze, że ktoś pomyślał, by ją w coś zapakować. Bo przecież w paczkach najważniejsze jest jedno – PUDEŁKO! Nie mówcie, że nie wiedzieliście! Pudła są najfajowsze! 🙂

kampania purina one - pudełko

Mamy też coś dla Was, drodzy Kociarze!

Na stronie: www.widoczniedobrezpurinaone.pl możecie wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania jest jeden z 50 zestawów karmy PURINA ONE oraz miseczka. kampania purina one

Fajnie, prawda? No to już, już! Nie zwlekajcie i bierzcie udział, aby sprawić radość naszym kocim siostrom i braciom! 🙂

Zatem możemy już oficjalnie ogłosić, że rozpoczęło się wielkie testowanie karmy Purina. O tym zaś, jakie będą nasze wrażenia z udziału w tej kampanii, przeczytacie na pewno po jej zakończeniu. Nasza Rzecznik Prasowa skrupulatnie to opisze – już my się o to postaramy!

A Wam, drogie Człowieki, zdarza się brać udział w takich kampaniach ambasadorskich?

Lubicie testować i poznawać nowe produkty? Jeśli tak, koniecznie dajcie nam znać, co fajnego testowaliście ostatnio! 🙂

Póki co, żegnamy się z Wami mrucząco i miaucząco! 🙂

P.S. W trakcie powstawania tego posta, Mame robiła nam wiele kompromitujących zdjęć. Niestety nie dała się ubłagać i część z nich wylądowała na blogu.
Na zdjęciu poniżej, to naprawdę jestem ja – Marian, a nie żadna lama… :/

kampania purina one