Ulubieńcy maja 2018

Dobiega końca kolejny miesiąc, czas zatem na jego podsumowanie w postaci ulubieńców 😉
Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku, dlatego troszkę ubolewam nad tym, że minął mi zdecydowanie za szybko. Dobrze, że przed nami lato i kolejne miesiące pięknej pogody 😉

W ostatnim czasie testowałam sporo nowości kosmetycznych. Nic więc dziwnego, że znalazłam wśród nich sporo perełek, którymi chciałabym się dzisiaj z Wami podzielić 😉

Ulubieńcy maja 2018

ulubieńcy maja 2018 - Vis Plantis serum Helix Care

Zacznijmy od kosmetyków do pielęgnacji.

Maj był dla mnie miesiącem intensywnej pielęgnacji skóry mojej twarzy, ponieważ miewała ona lepsze i gorsze momenty. Pomagały mi w tym dzielnie dwa kosmetyki, które używałam na noc.

Pierwszym z nich jest Serum odmładzające z filtratem ze śluzu ślimaka marki Vis Plantis, z serii Helix Vital Care. Wygrałam je w konkursie marki Vis Plantis na Instagramie.
Jest to skoncentrowane serum, które zawiera 4% filtratu ze śluzu ślimaka Helix aspersa. Kosmetyk pięknie wygładza skórę, odżywia ją i nawilża. Sprawia, że rano jest wypoczęta i ma ładniejszy koloryt.
Bardzo lubię stosować je również pod krem pod oczy. Mam wrażenie, że odkąd stosuję je do tego celu, wygładziły mi się zmarszczki wokół oczu 😉

Moim zdaniem, cała seria Helix Vital Care marki Vis Plantis jest warta uwagi! 🙂

ulubieńcy maja 2018 - Lirene krem na noc proVita D

Drugim kosmetykiem do pielęgnacji skóry twarzy, który w tym miesiącu bardzo polubiłam, jest Ultra aktywny krem regenerujący na noc z witaminą D marki Lirene, z linii proVita D. Krem udało mi się wylicytować podczas spotkania blogerek, na którym byłam w kwietniu, w Rzeszowie.
Kosmetyk ma za zadanie niwelować negatywne skutki niedoboru witaminy D w skórze oraz stymulować procesy intensywnej odnowy komórkowej. Ma bardzo treściwą konsystencję, ale nie jest tłusty, dzięki czemu szybko się wchłania i pozostawia przyjemne uczucie komfortu. Najbardziej podoba mi się w nim to, jak pięknie nawilża skórę, regeneruje ją i uelastycznia. Rano skóra jest przyjemnie gładka, miękka i wygląda promiennie.

Jest to mój pierwszy kontakt z kremem do twarzy marki Lirene i na pewno nie ostatni! 🙂

ulubieńcy maja 2018 - Peeling Love Your Body

W minionym miesiącu, moje serce totalnie skradł Peeling kawowy marki Love Your Body, słodki kokos. Jego pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.

Od pierwszego użycia zakochałam się nie tylko w jego zapachu, ale również w jego działaniu. Aż żal, że tak szybko się kończy 😉

ulubieńcy maja 2018 - Biolonica Krem do rąk

Ostatnią perełką w kategorii pielęgnacja, jest krem do rąk marki Biolonica.

Jest to krem z komórkami macierzystymi jabłoni, o którym więcej pisałam TUTAJ.

Muszę przyznać, że kremy do rąk rzadko robią na mnie tak dobre wrażenie, ale ten krem jest naprawdę godny polecenia. Dosłownie otula skórę, nie tylko swoją konsystencją, ale i cudownym zapachem, przynosząc jej nawilżenie i komfort.

Dla mnie to jeden z lepszych kremów do rąk, jakie miałam okazję stosować w ostatnim czasie 🙂

ulubieńcy maja 2018 - Maybelline The Eraser Eye

Wielkim hitem maja jest dla mnie korektor, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać 😉

Jest to kultowy już korektor marki Maybelline, Age Instant Rewind, The Eraser Eye. Korektor kupiłam podczas kwietniowej promocji -55% w Rossmannie i wybrałam odcień 06 Neutralizer. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ ze względu na żółte podtony, odcień ten jest idealny do neutralizowania cieni pod oczami. Świetnie sprawdza się również do rozjaśniania środka twarzy. Dla mnie najważniejsze jest to, że korektor dogaduje się z każdym używanym przeze mnie podkładem, nie waży się, ani nie wchodzi w zmarszczki mimiczne, a odpowiednio przypudrowany, utrzymuje się przez cały dzień.
Jest to najlepszy korektor drogeryjny, jaki do tej pory miałam i na pewno będę do niego wracać! 🙂

ulubieńcy maja 2018 - MIYO puder brązujący

Ostatnim moim ulubieńcem maja jest kosmetyk, po którym w ogóle się tego nie spodziewałam.

Jest to puder brązujący Sun Kissed Matt Bronzing Powder marki MIYO. Kosmetyk ten znalazłam w marcowej edycji pudełka Shiny Box i podchodziłam do niego dosyć sceptycznie.
Okazało się, że jest idealny do ocieplania twarzy i bardzo przyjemnie się z nim pracuje. Puder ma przyjemną i delikatną konsystencję, jest miękki, dzięki czemu łatwo się go nabiera na pędzel i równie łatwo aplikuje oraz rozciera. Ma bardzo ładny kolor i jest całkowicie matowy, bez żadnych drobinek, których ja osobiście nie lubię w kosmetykach do modelowania twarzy. Nadaje twarzy ładny efekt naturalnej opalenizny i w mojej opinii ciężko zrobić nim sobie krzywdę 😉

Wszystko to sprawia, że kosmetyk ten okazał się największym zaskoczeniem minionego miesiąca.

 

I to już wszyscy moi ulubieńcy maja. Jak zawsze, sporo wśród nich kosmetyków do pielęgnacji, ale nic nie poradzę, że to moja ulubiona kategoria kosmetyków 😀

 

Koniecznie dajcie znać, jacy byli Was ulubieńcy maja. A może znacie któregoś z moich ulubieńców? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii na temat tych kosmetyków! 🙂