Szósty projekt denko

Szósty projekt denko

Zgodnie z moim postanowieniem, aby robić denka regularnie co miesiąc, dzisiaj przychodzę do Was z moimi „zużyciami” ostatnich tygodni.
Ostatnio wiele kosmetyków kończy mi się w jednym czasie, ale to dlatego, że testuję ich całkiem sporo i później wykańczam przez kilka miesięcy. Tak też jest i tym razem.

W dzisiejszym projekcie denko, znalazło się dużo perełek i moich ulubieńców, ale o tym przekonacie się z dalszej lektury.

Zapraszam Was zatem na szósty projekt denko na moim blogu.

Szósty projekt denko - Barnangen, Roge Cavailles, Isana

Zacznijmy od kosmetyków do pielęgnacji ciała.

W tej kategorii, w minionym czasie zdenkowałam jednego z moich ulubieńców stycznia, czyli Caring Shower Cream, marki Barnängen. Był to najbardziej kremowy kosmetyk pod prysznic, jaki kiedykolwiek miałam okazję stosować.
Połączenie cudownie jedwabistej i bogatej konsystencji z przyjemnym zapachem, to dla mnie mieszanka idealna! 🙂

Drugi kosmetyk w tej kategorii, który skończył mi się dosłownie przed weekendem, to Nawilżający płyn do higieny intymnej, marki Rogé Cavaillès. Pełną recenzję tego kosmetyku znajdziecie TUTAJ.
Jest naprawdę wart uwagi, zwłaszcza, jeśli borykacie się z problemem suchości w okolicach intymnych.

Były opakowania po kosmetykach do ciała, to teraz coś do rąk.

W moim pudełku z pustymi opakowaniami znalazło się opakowanie po Kremowym mydle w płynie marki Isana, Mango & Pomarańcza. Jak już pisałam w jednym z moich denek, bardzo lubię mydła tej marki i często po nie sięgam, zmieniając jedynie zapachy.
Tym razem padło na cudowne połączenie zapachowe, bo zapach mango wprost uwielbiam! Mydło jest przyjemne, wydajne, dobrze myje, a przy tym nie wysusza skóry.
Kolejne już w użyciu 😉

Szósty projekt denko - Atopis, Olive, Himalaya

Do pielęgnacji dłoni zużyłam również Mini krem do ciała oliwkowy z olejem arganowym, marki Olive. Dostałam go w paczce, w ramach nagrody w walentynkowym konkursie organizowanym przez ShinyBox.
Był to całkiem przyjemny kosmetyk, jednak jego zapach nie przypadł mi zbytnio do gustu, dlatego nie chciałam go używać do ciała. Do pielęgnacji skóry dłoni sprawdził się idealnie. Ładnie się wchłaniał, nawilżał i zmiękczał skórę, pozostawiając ją gładką i odżywioną.
Ze względu na zapach nie zamierzam sięgać po niego ponownie, ale cieszę się, że miałam okazję przetestować.

Kolejne opakowanie, to opakowanie po paście do zębów.

Nie zdarza mi się pokazywać tego typu produktów, ale ta pasta była naprawdę fajna, dlatego postanowiłam o niej wspomnieć.

Była to Complete Care Toothpaste, marki Himalaya Herbals, z serii Gum Expert – naturalna, ziołowa pasta, 100% wegańska, z naturalnymi wyciągami ścierającymi i bez parabenów.
Oprócz przyjemnego smaku, który dawał uczucie naturalnej świeżości, pasta dobrze chroniła dziąsła i pomogła mi uporać się ich krwawieniem.
Past marki Himalaya używam od jakiegoś czasu i jestem ich wielką fanką, dlatego kolejną mam już w użyciu 😉

Zdenkowałam również Płyn do mycia twarzy i ciała, Face & Body Wash, marki NovaClear ATOPIS, o którym więcej możecie poczytać TUTAJ.
Używałam go zarówno do mycia ciała, jak i twarzy, i byłam bardzo zadowolona z jego działania.
Polecam go nie tylko osobom, które borykają się z atopowym zapaleniem skóry, ale również posiadaczom skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień i bardzo suchej.

Szósty projekt denko - Bandi, Vianek, Figs&Rouge

Pozostając w temacie kosmetyków do pielęgnacji twarzy, kolejne opakowania to opakowania po kremach.

Testując różne kosmetyki, mam często otwartych kilka kremów jednocześnie, dlatego ich wykańczanie trochę trwa 😉

Pierwsze to opakowanie po moim kolejnym ulubieńcu stycznia, czyli Emulsji silnie nawilżającej Anti Dry, marki Bandi. Była to moja miłość od pierwszego użycia! Kosmetyk był niezwykle przyjemny, dawał mojej skórze odpowiedni poziom nawilżenia i pomógł mi uporać się z suchymi skórkami.
Kiedyś na pewno sięgnę ponowie po tę emulsję, bo moja skóra ją uwielbiała! 🙂

Drugi krem, który wykończyłam, to Wzmacniający krem do twarzy na noc, marki Vianek. Jego recenzję znajdziecie TUTAJ.
Był to bardzo dobry kosmetyk, choć u mnie nie sprawdził się w połączeniu z serum z tej samej serii. Jednak stosowany na inne serum dawał radę.
Raczej nie wrócę do tego kremu, bo za dużo nowości czeka na przetestowanie 😉

Ostatni krem do twarzy w tym denku, to mój ulubieniec listopada 2017

Znaleziony w ShinyBoxie Derma Renewal Hydra Riche Night Cream HA+, z kompleksem witamin A, C i E oraz kwasem hialuronowym, marki Figs & Rouge, okazał się świetnym kremem na noc. Dostarczał skórze odpowiedniej dawki nawilżenia, a przy dłuższym stosowaniu, ładnie wyrównywał jej koloryt.
Mam kolejne jego opakowanie w zapasie, ale póki co czeka na swoją kolej 😉

Szósty projekt denko - NovaClear, Avon, Eveline

W kategorii pielęgnacja twarzy, zużyłam również Płyn micelarny 3 w 1, marki NovaClear, z serii BASIC CARE. Szerzej pisałam o nim TUTAJ.
Był to niezwykle skuteczny płyn o delikatnej formule i ślicznym zapachu. Miał pojemność travel size, która była idealna na wyjazdy.
Polecam wszystkim wrażliwcom, bo to naprawdę świetny, a przy tym delikatny płyn.

Kolejne opakowanie pojawiło się już w moim pierwszym projekcie denko

Należy ono do jednego z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji okolic oczu. Podwójny program liftingujący okolice oczu marki Avon, z serii Anew Clinical, jest moim ulubieńcem od dawna. Krem pod oczy nawilża skórę, napina ją i uelastycznia. Żel na górną powiekę do tego stopnia napina skórę, że łagodzi mój problem z opadającą powieką.
Wracam do niego regularnie, bo widzę pozytywne efekty działania 😉

W moim pudełku ze zdenkowanymi opakowaniami znalazło się również to po pomadce, a raczej Skoncentrowanym serum do ust 8 w 1, marki Eveline. Szczerze mówiąc troszkę mnie ono rozczarowało, zwłaszcza swoją konsystencją. Przy nakładaniu go na usta, bardzo szybko się rozpuszczało, co sprawiło, że sztyft szybko się złamał i brudził opakowanie. Przekładało się to również na jego wydajność, która była bardzo kiepska – pomadka starczyła mi dosłownie na miesiąc.
Co prawda działanie ma całkiem niezłe, bo natłuszcza usta i regeneruje je, ale ze względu na konsystencję, nie kupię go ponownie.

Szósty projekt denko - Ingenii, Bioderma, Bergamo

Czas na opakowania po miniaturach i próbkach.

Wśród nich znalazło się opakowanie po miniaturze Oliwki hydrofilnej do oczyszczania skóry twarzy, szyi i dekoltu, marki Ingenii. Znalazła się ona w grudniowym pudełku beGLOSSY i skradła moje serce od pierwszego użycia! 🙂
Oliwka była niezwykle przyjemna w użyciu, ponieważ po wykonaniu nią masażu i zwilżeniu twarzy wodą, zamieniała się w mleczną emulsję. Te dwa kroki sprawiały, że w błyskawiczny sposób radziła sobie z rozpuszczaniem makijażu, nie pozostawiała na twarzy tłustego filmu, a w dodatku była mega wydajna.
Pomimo jej dosyć wysokiej ceny, mam zamiar skusić się kiedyś na pełnowymiarowe opakowanie, bo stosunek ceny do wydajności, wychodzi bardzo na plus 🙂

Kolejna zdenkowana miniatura, to Nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic, marki Bioderma, z serii Atoderm. Otrzymałam ją podczas badania skóry na stoisku Biodermy. Został mi zarekomendowany jako kosmetyk do mycia twarzy, ale do tego celu niestety się u mnie nie sprawdził. Po jego użyciu skóra była nieprzyjemnie napięta, choć lekko natłuszczona. Pozostałą resztę zużyłam pod prysznic, ale było go za mało, aby stwierdzić, czy jest dobry.
Nie zamierzam po niego sięgać, bo pomijając powyższe, odstrasza mnie jego cena, która nie jest według mnie adekwatna do jakości.

Ostatnie dwa opakowania, to saszetki po próbkach.

Nie mam w zwyczaju wrzucać w denka tego rodzaju opakowań, ale te perełki zasługują na chwilę uwagi 😉

Próbki tych produktów marki BERGAMO, otrzymałam w lutowej edycji pudełka ShinyBox i była to próbka Ampułki serum ze śluzem ślimaka oraz Kremu do twarzy DNA Wrinkle.
Połączenie tych dwóch kosmetyków dało na mojej skórze niesamowite efekty! Ampułka miała śliczny zapach, bardzo przyjemną, żelową konsystencję, która przyjemnie rozprowadzała się po skórze i szybko wchłaniała. Konsystencja kremu natomiast była przyjemnie treściwa, a i zapach również był ładny.
Po pierwszym użyciu tych kosmetyków na noc, rano obudziłam się ze skórą tak idealnie nawilżoną i gładką, że miałam ochotę cały czas jej dotykać! 😉
Co mnie najbardziej zaskoczyło to ich wydajność. 2-gramowe próbki wystarczyły mi na 3 użycia!
Wszystko to sprawia, że mam wielką ochotę sięgnąć po te kosmetyki 🙂

 

I to już wszystkie moje puste opakowania z ostatniego miesiąca.
Nie było to może najmniejsze denko, ale nie było też jakieś przeraźliwie duże – bywało gorzej 😀

 

Jestem bardzo ciekawa, czy zużyliście w ostatnim czasie jakieś kosmetyki warte polecenia? Koniecznie dajcie znać, abym i ja mogła je wypróbować! 🙂