Ósmy projekt denko

Ósmy projekt denko

Tak się jakoś złożyło, że w zeszłym miesiącu nie było na moim blogu projektu denko.
Wszystko przez to, że ostatnio testowałam sporo nowych kosmetyków, więc siłą rzeczy dużo z tych, które stosowałam do tej pory, poszło w odstawkę 😉

Ale nie ma tego złego, więc dzisiaj nadrabiam tę zaległość i pokażę Wam zużycia ostatnich dwóch miesięcy.

Zapraszam Was zatem na ósmy projekt denko 🙂

Ósmy projekt denko - Avon, Le Petit Marseillais i CleanHands

Zacznijmy od kosmetyków do pielęgnacji ciała.

W moim magicznym pudełku znalazły się dwa opakowania po żelach pod prysznic.

Pierwsze mieściło w sobie Kremowy żel pod prysznic marki Avon, z serii Senses, o zapachu orchidei i maliny, który dostałam w ramach upominków z kwietniowego spotkania blogerek. Bardzo przyjemny kosmetyk, dobrze się pienił, był wydajny i ładnie pachniał 🙂
Rzadko używam żeli pod prysznic tej marki, ale może kiedyś do niego wrócę.

Drugie opakowanie należało do Żelu pod prysznic Śródziemnomorski granat, marki Le Petit Marseillas. Więcej na jego temat pisałam TUTAJ.
Bardzo lubiłam ten żel i nie wykluczone, że niebawem znowu po niego sięgnę, bo jestem wielką fanką kosmetyków tej marki 😉

Ostatnio zużyłam również Antybakteryjny żel do rąk z ekstraktem z jagód acai, od marki CLEANHANDS. Produkty tego typu mam zawsze w torebce, aby móc odświeżyć ręce, kiedy mam taką potrzebę. Ten żel sprawdzał się bardzo dobrze i miał przyjemny, jagodowy zapach. Nie wysuszał rąk, ani nie pozostawiał na nich lepkie warstwy.
Niewykluczone, że kiedyś ponownie po niego sięgnę 😉

Ósmy projekt denko - Biolonica, CleanHands i Organic Shop

Jak już nie raz wspominałam, kremy do rąk idą u mnie jak woda 😉

Dlatego też opakowań po nich nie może zabraknąć w moim denku.

Zużyłam Ochronny krem do rąk 2 w 1 – antybakteryjny i nawilżający, wspomnianej już wcześniej marki CLEANHANDS. Kosmetyk ten znalazłam w lutowym pudełku ShinyBox.
Bardzo przyjemny krem i świetnie się sprawdzał na dzień. Ze względu na właściwości antybakteryjne, stanowił fajne uzupełnienie żelu antybakteryjnego.
Jedynym jego mankamentem było opakowanie, ponieważ zamknięcie połamało się przy pierwszym upadku. Dobrze, że całość się odkręcała i można je było wymienić na zwykłą zakrętkę.
Niewykluczone, że kiedyś kupię go ponownie, jako krem do torebki 😉

Całkiem niedawno skończył mi się również Krem regenerujący do rąk, marki Biolonica, który trafił do moich ulubieńców maja. Jego pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.
Jest to jeden z lepszych kremów do rąk, jakie używałam w ostatnim czasie 🙂

Ostatnie opakowanie w kategorii pielęgnacja ciała należy do Kremowego balsamu do stóp, marki Organic Shop, z serii Pedicure z tajskiego SPA. Ten kosmetyk z kolei, trafił do moich ulubieńców kwietnia.
Bardzo przyjemny krem o odświeżającym zapachu i świetnym działaniu wygładzającym. Po jego użyciu skóra była miękka, nawilżona i odżywiona.
Wszystko to sprawia, że kiedyś z chęcią ponownie po niego sięgnę 🙂

Ósmy projekt denko - Novex i - 417

Mój projekt denko nie mógłby się obyć bez opakowań po kosmetykach do pielęgnacji włosów 😉

W ostatnim czasie zdenkowałam dwie maski do włosów. Pierwszą z nich jest Regenerująca maska błotna, marki –417, Catharsis Rejuvenation Hair Mud Mask, która trafiła do moich ulubieńców lutego. Genialna maska, którą używałam zamiast odżywki po myciu włosów. Pięknie nawilżała nie tylko włosy, ale i skórę głowy. Włosy po jej użyciu były niesamowicie gładkie i miękkie, a przy tym świetnie się układały.
Z chęcią kiedyś do niej wrócę, jeśli tylko uda mi się ją gdzieś dostać w rozsądnej cenie 😉

Druga, to Maska nawilżająca włosy, Mystic Black Baobab od marki NOVEX. Znalazłam ją w marcowym pudełku ShinyBox i sprawdzała się u mnie całkiem nieźle. Faktycznie, jak obiecuje producent, ułatwiała rozczesywanie włosów, nie obciążając ich przy tym zbytnio, natomiast nie były one aż tak dobrze nawilżone, jak lubię.
Raczej do niej nie wrócę, bo jeśli miałabym się skusić na maskę tej marki, to wybrałabym Deep Moisture Hair Mask Argan Oil, która dużo lepiej się u mnie sprawdzała.

Tym razem, w moim denku znalazło się sporo opakowań po kosmetykach do pielęgnacji twarzy.

Ósmy projekt denko - Ziaja i Remedium Natura

Zużyłam kolejne opakowanie Oliwkowego toniku z witaminą C, marki Ziaja, z serii Liście Zielonej Oliwki. Kosmetyk ten trafił do moich ulubieńców zeszłego roku i nadal jest moim must have, nie tylko na lato. Nie wiem, które to już z kolei opakowanie, ale na pewno nie ostatnie 😉
Uwielbiam!

W ostatnich miesiącach używałam także Toniku bio aloes, również marki Ziaja, który był całkiem niezły, choć nie tak dobry, jak oliwkowy 😉
Przyjemnie odświeżał i tonizował skórę, delikatnie ją nawilżał i koił.
Być może kiedyś do niego wrócę 😉

Zużyłam również Naturalną wodę różaną, od marki Remedium Natura.
Jak to woda różana, sprawdzała się naprawdę świetnie. Bardzo sobie cenię jej działanie pielęgnujące, tonizujące i łagodzące.
Wielki plus za buteleczkę w wersji podróżnej, z wygodnym atomizerem, która na pewno przyda mi się podczas wyjazdów 😉

Ósmy projekt denko - o2skin, Biolaven i Konjac Sponge

Przyszedł również czas wymiany mojej gąbeczki Konjac.

A dokładniej mówiąc, Bamboo Charcol KONJAC, brytyjskiej marki Beauty Formulas, która służyła mi naprawdę świetnie. Dzięki niej, oczyszczanie mojej skóry było jeszcze skuteczniejsze i przyjemniejsze. Gąbeczka idealnie nadaje się do skóry delikatnej i wrażliwej, ponieważ nie powoduje podrażnienia skóry, nawet przy mocniejszym pocieraniu.
I choć to nie kosmetyk, wrzuciłam ją do pudełka z pustymi opakowaniami, ponieważ jest naprawdę warta uwagi! 🙂

Do mycia twarzy przy użyciu tej gąbeczki, idealnie sprawdzał mi się kolejny ulubieniec kwietnia, czyli Żel myjący do twarzy, marki Biolaven, z olejem z pestek winogron i olejkiem lawendowym.
Przyjemny, delikatny kosmetyk, który skutecznie, aczkolwiek bardzo łagodnie oczyszczał skórę, odświeżał ją i przygotowywał do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
Z przyjemnością sięgnę po niego ponownie 🙂

Dosłownie wczoraj, zużyłam ostatnią porcję Skoncentrowanego serum tlenowego marki o2skin.

Z moją opinią na jego temat możecie zapoznać się TUTAJ.
Dodam tylko, że jestem zauroczona tym kosmetykiem i z pewnością do niego wrócę 🙂

Ósmy projekt denko - Clinique, Essence i Isana

W mojej codziennej pielęgnacji nie może zabraknąć kosmetyków do pielęgnacji ust. Jednym z moich ulubieńców w tej kategorii jest Pomadka ochronna nawilżająca, marki Isana, z serii Hydro, do której regularnie wracam.
Idealnie nawilża usta i sprawia, że stają się miękkie i odżywione. W dodatku ma bardzo dobry skład i kosztuje grosze.
W mojej opinii, jest to jedna z lepszych, drogeryjnych pomadek do pielęgnacji ust 🙂

Ostatnia kategoria w tym denku, to kosmetyki do makijażu.

W lecie bardzo lubię sięgać po kremy BB i CC, a jednym z nich jest Superdefense CC Cream z SPF 30, marki Clinique. Kilka dni temu, puste opakowanie po tym kosmetyku, trafiło do mojego magicznego pudełka 😉
Krem ma bardzo przyzwoite krycie, ładnie wtapia się w skórę, wyrównuje jej koloryt, a przy tym niweluje zaczerwienienia i drobne niedoskonałości. W dodatku nawilża i delikatnie rozświetla skórę, dzięki czemu wygląda ona zdrowo i promiennie.
Lubię bardzo! 🙂

Ostatnim zużytym przeze mnie kosmetykiem, który trafia do tego projektu denko, jest Longlasting Eye Pencil marki Essence, w kolorze nr 17 TU-TU-TOUQUOISE. Świetna kredka, której kolor pięknie podbijał odcień mojej tęczówki 😉
Używało się jej naprawdę przyjemnie, bo była odpowiednio miękka, łatwo się ją aplikowało i rozcierało. W dodatku zastygała, dzięki czemu była bardzo trwała i idealnie sprawdzała się w letnim makijażu.
Dobra jakość w przystępnej cenie – nic dodać, nic ująć! 🙂

I to już wszystkie puste opakowania w tym projekcie denko. Jak na zużycia z dwóch miesięcy, nie jest tego wcale tak dużo, jak myślicie? 😀

 

Koniecznie dajcie też znać, czy znacie któryś ze zużytych przeze mnie kosmetyków i jak się u Was sprawdził 😉